... czyli kto od kogo czerpie pomysły.
Jest taka anegdota o turyście, który nie mógł trafić do muzeum. Błądzi i błądzi po mieście, nie mogąc znaleźć drogi. W końcu zaczepia przechodnia (a akurat trafił na nauczyciela fizyki):
- Szukam muzeum. Czy idę w dobrym kierunku? - pyta.
- Kierunek dobry, ale zwrot przeciwny - odpowiedział fizyk.
Niby nic wielkiego, taka różnica w zwrocie, ale przez ten "przeciwny zwrot" muszę wycofać się z jednego z moich twierdzeń. Ale po kolei...